Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Syzyf sprząta syf, czyli nagonka przedświąteczna.

Mama ma wpaść z wizytą. Jak zwykle- co robię..? Gruntowne sprzątanie. Jak zawsze zresztą, kiedy ktoś ma zajrzeć "na inspekcję". Po co? Może, żeby udowodnić, że daję radę. Że jeszcze nie pogrążyłam się całkowicie w  kaszkowo- pieluszkowym bajzlu i macierzyńskim szaleństwie. Nie wiem tylko komu chcę to udowodnić bardziej. Jej? Czy może sobie...

No ale przychodzi. Gatka- szmatka. Ja mało przytomna po kolejnej równie mało efektywnie przespanej nocy. Ble, ble, ble. -"W zasadzie to dobrze, że O. w takich warunkach sanitarnych nie chowasz..." Dociera do mnie z opóźnieniem. Zapewne widok twarzy mojej w tym momencie- bezcenny...

Nie lubię sprzątać. Jest tysiąc ciekawszych rzeczy do robienia, które z marszu mogę wymienić. Zresztą, to syzyfowa praca. Daremny trud. Robota głupiego. Bezsens. Dlaczego, tłumaczyć żadnej matce nie trzeba. I jeszcze płaca beznadziejna.
 

wtorek, 8 kwietnia 2014

NFZ: Najlepsza Furtka w Zaświaty

źródło: google
Do dzisiejszego wpisu skłoniły mnie ostatnie przygody Matki Prezesa, których miała biedna okazję doświadczyć na pogotowiu. Doskonale rozumiem cały żal wylany wraz z postem pod donośnym tytułem "Umieralnia".

Bo szpital to rosyjska ruletka. Ene due rike fake. Otrzymasz pomoc.
Albo nie.

Jak w każdym miejscu, gdzie pracują ludzie a nie roboty, wiele zależy od szczęścia i zwykłej ludzkiej życzliwości, której niestety mamy w stosunku do siebie coraz mniej. I o ile niemiła ekspedientka to błacha sprawa, bo zmieniasz sklep, a ona plajtuje lub traci robotę, o tyle w miejscach, gdzie ludzie ewidentnie są dla innych ludzi- to już kłopot.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy


  Jakiś czas temu, przeczytałam na jakimś blogu post, który wzruszył mnie, i na dłuższy czas zapisał się w mojej głowie. Pewna mama opowiadała w nim, o swoim podejściu do inicjatywy Jurka Owsiaka.
 
   O tym, że nigdy nie przejmowała się Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, nie angażowała się w nią, nie interesowała, była jej zupełnie obojętna.
Do czasu. Aż urodziła synka. Wcześniaka.
I godzinami patrzyła na swoje dziecko, za szybką inkubatora z czerwonym serduszkiem.

 

niedziela, 29 grudnia 2013

Matkowe paranoje i strachy

  Od ponad pół roku, systematycznie, z dokładnością co do dnia i uporem maniaczki, zadaję jedno pytanie:
"Czy to normalne...?"   

Matka Denatka
  Obserwuję bacznie mojego pierworodnego, sokolim wzrokiem badam każdy milimetr jego ciałka, analizuję każde zachowanie, które wydaje mi się, że choć minimalnie odbiega od utartego schematu.
Paranoja? A może po prostu matczyna miłość i troska. Psychoza..? A może najzwyczajniej na świecie przesadna, aczkolwiek niegroźna nadopiekuńczość...?
  Jestem czujna i fakt- znacząco przewrażliwiona. Wszystko wzbudza moje podejrzenia.
  Patrzę na O., podziwiam, rozpływam się w zachwycie, by w następnej sekundzie wpaść w panikę: "P.! Zobacz jaką on ma dziwną spojówkę! Może sobie palca w oko wsadził! Na pewno ma coś z okiem, o Boże, o Boże... Co teraz?!". Zimny pot spływa mi po plecach, cała drżę jak osika a żołądek momentalnie próbuje uciec z mojego ciała. P. przyzwyczajony już najwidoczniej, do moich dziwactw, podchodzi, ogląda, i ze stoickim spokojem stwierdza: "Normalną, drugą też ma taką, wydaje Ci się..." A przysięgam, że już telefon z wybitym "999" w ręku trzymałam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...