Co zainspirowało mnie do stworzenia bloga?
Wygrana w konkursie czasopisma "Dziecko" na najlepszy blog. Choć go teoretycznie jeszcze nie było, bo powstaje dopiero teraz. Komiczne. Chyba jak wszystko co mnie otacza. Ale po kolei...
To co w tej bajce najistotniejsze, to chyba to, że urodziłam syna. Po mniej więcej miesięcznym ogarnięciu tematu noworodka w domu, w jednym z wielu miesięczników dla mamusiek, które aktualnie są moją jedyną lekturą, bo ze względu na ilość całostronicowych reklam, czyta się je stosunkowo szybko, przypadkiem znalazłam konkurs "Piszę o dziecku". A ponieważ pamiętnik pisałam od czasów szkolnego tornistra i czerwonych pasków na świadectwie bądź tyłku, stwierdziłam, że może warto moje perypetie porodowe i pierwsze chwile z małym, opisać na ciut większą skalę, niż wygnieciony zeszyt. Więc po trochu pisałam po nocach, żeby, jak to mam w zwyczaju, moje wypociny wysłać na ostatnią chwilę, z nadzieją, że skoro już się tak napociłam, to przynajmniej zostaną zakwalifikowane i ktoś je przeczyta. A tu zaskoczenie. Pierwsza wygrana. Cieszyłam się bardziej, niż moje żarłoczne dziecko na widok butelki.