O. dokazuje, ja powoli wariuję, P. zbyt dużo pracuje... Dziś pobił ostatni rekord, i był w pracy 16 godzin. To chyba, jakby nie patrzeć, dwa dni robocze w jeden zrobił. Ale niestety moje logiczne olśnienia niewiele warte, bo jutro znów na 6 i Bóg wie, o której wróci. A ja cały dzień z moim pełzającym oprawcą samiuteńka...
