Następuje dezorganizacja, której całym sercem nienawidzę. W głowie 100 pomysłów, tylko doba za krótka, tydzień za wąski, a miesiące lecą tak szybko, że ledwie ciuchy z letnich na zimowe i odwrotnie, dążę wymienić.
Ponieważ staram się nie zamykać w czterech ścianach z dzieckiem, na którym kolor mojej kredki do oczu nie robi żadnego wrażenia, ostatnio stwierdziłam, że czas się trochę ogarnąć. Bo Matką Denatką konkretnie, to tylko z nazwy chciałabym być, i niekoniecznie swoją twarzą na co dzień bloga reklamować.